Google opublikował wczoraj wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2010; okazały się wyższe, niż oczekiwali analitycy. Do firmy wpłynęło w tym czasie (przychód) 6,77 miliarda USD (wzrost o 23% w stosunku do analogicznego okresu roku 2009). Z tego, w formie zysku netto, w firmie zostało 1,96 miliarda USD. Ponieważ miliardowe kwoty brzmią abstrakcyjnie, a SprawnyMarketing jest serwisem dla branży SEM, a nie finansowej, to w dalszej części tekstu napiszę raczej o widocznych w raporcie finansowym tendencjach, niż o kwotach.
Wyszukiwarki coraz częściej osadzają w wynikach wyszukiwania bezpośrednie odpowiedzi na typowe pytania, zamiast tylko odsyłać do innych witryn; pisaliśmy o tym tu, tu i jeszcze tutaj. Jednocześnie wokół Google rosną kontrowersje (związane m.in z ochroną prywatności, cenzurowaniem wyników i monopolistyczną pozycją), które wywołująkpiny z mottafirmy: „nie czyń zła” („don’t be evil”). Czy te dwie rzeczy mają ze sobą jakiś związek?
W lutym Google ogłosił działający na wyobraźnię plan podpięcia do internetu przynajmniej 50 tysięcy amerykańskich gospodarstw domowych przy pomocy światłowodu o przepustowości 1Gb/s. To przepływność około 20 razy wyższa, niż obecnie dostępne na amerykańskim rynku. Teraz kolejne amerykańskie miasta starają się zwrócić na siebie uwagę Google, aby to właśnie u nich została zbudowana zapowiadana przez firmę infrastruktura.
Około 2 miesięcy temu Google ogłosił, że jeśli rząd Chin nie pozwoli na pokazywanie Chińczykom niecenzurowanych wyników wyszukiwania, firma rozważy wycofanie się z chińskiego rynku. Światowa opinia publiczna przyjęła tę deklarację z zainteresowaniem – byłby to bowiem nadzwyczajny przypadek, kiedy wielka korporacja z etycznych wyłącznie względów dobrowolnie rezygnuje z obecności na gigantycznym rynku. Tymczasem negocjacje z rządem Chin trwają już 2 miesiące, a Google wciąż świadczy w Chinach usługi wyszukiwawcze i wciąż je cenzuruje.
Google wystartował dziś z nową funkcją swojej wyszukiwarki towarów. Dzięki współpracy z detalistami, każdy znaleziony przez internautę towar opatrzony jest informacją o stanach magazynowych w poszczególnych sklepach. Wyszukiwarka nie jest na razie dostępna w Polsce.
Ostatniej nocy Google ostatecznie wystartował z oczekiwanym od jakiegoś czasu Google Apps Marketplace. W największym skrócie, umożliwia on firmom i indywidualnym deweloperom sprzedawanie aplikacji „2 milionom firm i 25 milionom użytkowników Google Apps”. Marketplace wystartował z 50 dostawcami aplikacji, m.in. takimi jak Intuit i będącym dla Google konkurencją Zoho.
Nawet w USA, gdzie pozycja Binga jest relatywnie najlepsza, wyszukiwarka ta znacznie ustępuje Google pod względem udziału w rynku (ok. 10% w stosunku do ok. 65%). Przedstawiciele Microsoftu mniej lub bardziej oficjalnie przyznają, że Bing wciąż zwraca wyniki gorszej jakości, niż Google. Co firma z Redmond robi, by zasypać tę różnicę?
Z lekkim opóźnieniem publikujemy naszą relację z Google Day 2008. W kilku akapitach szybkie podsumowanie tego, co zauważyliśmy…
Aktualizacja 8-10-2008: Dodaliśmy nowe zdjęcia
Ponad rok temu niektórzy blogerzy (pozycjonerzy) w akcie irytacji na kolejne bany i tzw. koniec katalogów stron, intensywnie go szpiegowali. Na forum Google dla webmasterów też regularnie powtarzają się pytania o jego osobę – Kim jest Guglarz? Kim jest tajemniczy pracownik Google?
Redakcji Sprawnego Marketingu udało się przeprowadzić ekskluzywny wywiad z najbardziej znanym polskim członkiem zespołu Google Search Quality Team z Dublina. Wywiad był dodatkowo autoryzowany przez Matt’a Cutts’a oraz innych wysokich rangą przedstawicieli Google. Prezentujemy więc pierwszy polski wywiad z pracownikiem Google odpowiedzialnym za jakość wyników wyszukiwań. Będzie dużo o pozycjonowaniu często bardzo szczegółowo…
Zapraszamy do lektury…