Dla Google wracają dobre czasy

Doskonałemu raportowi kwartalnemu firmy nieczęsto towarzyszy informacja o zmianie prezesa. A jednak, kiedy pod koniec stycznia tego roku ogłoszono, że Eric Schmidt przestanie być prezesem Google’a (a zastąpi go założyciel firmy i jej pierwszy prezes Larry Page), nie było zdziwienia. To prawda, Schmidt jest świetnym menedżerem-finansistą, jego braki jako prezesa dotyczą jednak spraw trudniej uchwytnych. „Zwycięzcy nie ocenia się za styl”? – no, może w piłce nożnej. Tu mamy miliardowe interesy w branży technologicznej. Tu zarzuty braku innowacyjności, utraty wizerunku lidera wytyczającego nowe kierunki i utrata „cool factora”, jakie stawiano Google’owi za rządów Schmidta, to rzeczy zbyt poważne, by można było przykryć je dobrym raportem kwartalnym. Zbyt poważne, bo w tej branży nieuchronnie zapowiadają złe raporty kwartalne w przyszłości. Tymczasem od kilkunastu tygodni doniesienia z Google układają się w wyraźną dobrą passę. Czy to Larry Page szarpnął cuglami? I jakie to sukcesy odnosi ostatnio Google?