Niemcy (niektórzy) nie lubią Google Street View
Nie cichną zarzuty, że Google za nic ma prawo obywateli do prywatności. Firma strzeliła sobie w kolano błędami w Buzzie (upublicznienie kontaktów użytkowników), ale kontrowersje dotyczą też innych obszarów działalności firmy, w tym – w dużej mierze – Google Street View. Jak donosi niemiecka policja, jeden z samochodów fotografujących dla Google niemieckie ulice, padł wczoraj ofiarą wandali.
Należący do Google Opel, z zamontowanym na dachu aparatem fotograficznym…

…nie ucierpiał bardzo. Z kół zaparkowanego w mieście Oldenburg auta spuszczono nocą powietrze, dodatkowo przecięty został kabel łączący aparat fotograficzny z wnętrzem. Nic więcej się nie stało, z auta nic nie zginęło, a opony nie zostały przecięte.
Nieznany jeszcze, zeźlony naruszaniem prywatności obywateli Niemiec wysłał Googlowi przekaz tak aksamitny, jak to tylko w takich okolicznościach możliwe. Agencje donoszą, że za szybę auta od strony kierowcy zatknięta została kartka ostrzegająca o spuszczonym z kół powietrzu :-).
Warto przypomnieć, że niedawno Komisja Europejska zażądała od Google by firma z wyprzedzeniem ostrzegała mieszkańców o zamiarze fotografowania ulic na potrzeby Google Street View, a także by zdjęcia były kasowane po upływie 6 miesięcy (pisaliśmy o tym w searchmarketingowym przeglądzie lutego).
Nowszy news: Startuje nowy serwis Google dla reklamodawcówStarszy news: Zmiany w podpowiedziach do zapytań w Google
A czy to jest fair że Google bez pytania fotografuje obiekty oraz znajdujących się w pobliżu ludzi? bo jak dla mnie to jest nie poszanowanie prywatności przez Google!