SprawnyMarketing.pl - Skuteczny i ekonomiczny marketing internetowy

Misją serwisu jest tworzenie społeczności wokół idei sprawnego marketingu internetowego. Dzielimy się wiedzą, szkolimy, udostępniamy narzędzia.

        


Google łamie własne reguły kupując linki. Gdzie rel=nofollow? [aktualizacja]

 | Autor: | mail




Witryna, do której prowadzą kupione linki może się spodziewać kar ze strony Google. Chyba, że jest to witryna przeglądarki Chrome, a linki zakupił Google. Jak zauważył Aaron Wall z SEOBook.com, Google prowadzi szeroko zakrojoną kampanię swojej przeglądarki Chrome, polegającą m.in. na masowym wykupywaniu artykułów sponsorowanych w rozsianych po sieci witrynach. Artykuły sponsorowane linkują do podstrony pobierania przeglądarki Chrome i profilu Chrome na YouTube – ale linki nie mają atrybutu rel=nofollow, wymaganego w takich sytuacjach przez Google i Matta Cuttsa osobiście.
SearchMarketingWeek.com - Tydzień szkoleń z marketingu internetowego


Łamanie własnych reguł Google’a jest ewidentne. W sieci można znaleźć ok. 400 witryn zawierających artykuły sponsorowane z adnotacją „This post is sponsored by Google”.

serpy z wynikami dla this post is sponsored by google chrome

Artykuły zawierają jednocześnie linki do różnych usług Google, w tym do podstrony pobierania Google Chrome.

this post is sponsored by google
(http://www.annehogan.net/2011/12/what-can-chrome-do-for-you-2/)

Linki są bezpośrednie, nie mają atrybutu rel=nofollow (przynajmniej część z nich, bo trudno sprawdzić wszystkie), nie zastosowano też żadnych innych technik tamujących przepływ PageRanku. Kupione linki to zresztą nie wszystkie przewinienia Google, bo kupione przez firmę artykuły nie są – delikatnie mówiąc – najlepszej jakości. Innymi słowy, Google za własne pieniądze zaśmieca własne wyniki. Te same, które z innej kieszeni (wydawanej na Search Quality Team i prace nad algorytmem) tak srodze przed zaśmieceniem chroni.

Właśnie, łamanie własnych reguł jest ewidentne. Tak ewidentne, że aż skłania do zastanowienia – nikt w Google nie mógł chyba świadomie zrobić czegoś tak jaskrawo łamiącego Wskazówki dla webmasterów, a jednocześnie tak łatwo wykrywalnego.

Co się mogło stać?

  • może Google zlecił kampanię firmie zewnętrznej?
  • może brak atrybutu nofollow jest tylko wynikiem pomyłki?

Takie przypadki się zdarzają, drogi Google, nie tylko Wam. Chyba powinniście uwzględnić tę wiedzę, kiedy następnym razem będziecie się zastanawiać nad Wskazówkami dla webmasterów.

Aktualizacja 4 stycznia 11:20

Zgodnie z przypuszczeniami, Google tłumaczy, że kampania została zlecona zewnętrznej firmie, a jej celem była ekspozycja spotu reklamowego przeglądarki Google Chrome. Artykuły sponsorowane i wychodzące z nich nieopatrzone atrybutem rel=nofollow linki do strony www.google.com/chrome miały być – jak rozumiem – nadgorliwością agencji realizującej kampanię. Matt Cutts dodaje, że łamiący „Wskazówki dla webmasterów” link był tylko jeden (sam widziałem ich przynajmniej 3, choć w tej chwili – kiedy sponsorowane posty zostały już usunięte – jest to trudne do udowodnienia).

Najważniejszą informacją jest jednak kara, którą Google zdecydował się nałożyć na własną witrynę. Zespół Search Quality w Google obniżył ręcznie na przynajmniej 60 dni PageRank podstrony www.google.com/chrome. Po tym czasie zespół przeglądarki Chrome będzie mógł złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie zgłoszenia. Google wkłada więc wiele wysiłku, żeby udowodnić branży, że Wskazówki są święte i stosuje się je z całą surowością nawet do wewnętrznych błędów firmy Google.

Maciej Janas
Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną.



Nowszy news:
Starszy news:

Tagi: , , ,

Podobne posty:

Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:

  • znacznik rel=nofollow a pozycjonowanie
  • google analytics rel nofollow
  • linki sponsorowane nofollow
  • aktualizacja page rank
  • wartość linków rel nofollow
  • łamanie sie linków
  • łamanie sie linków html
  • marketer 4/2012 pdf
  • nofollow dla google
  • page rank aktualizacja 2012


20 Komentarzy

  1. Jan

    A tak swoją drogą to Wy także w ostatnim wpisie sponsorowanym ( http://www.sprawnymarketing.pl/artykuly/seopilot-system-sprzedazy-linkow-tekstowych-gwarantowane-zyski/ ) umieściliście linki dofollow.
    Więc jak to jest z tymi linkami płatnymi?

    Spam report już poszedł i zobaczymy co na to Google.

  2. Maciej Janas

    „Więc jak to jest z tymi linkami płatnymi?” No tak, jak napisaliśmy: „Takie przypadki się zdarzają, drogi Google, nie tylko Wam. Chyba powinniście uwzględnić tę wiedzę, kiedy następnym razem będziecie się zastanawiać nad Wskazówkami dla webmasterów.” Nofollow dodane, więc testy surowości Google’a musisz przeprowadzić na własnym serwisie, koniecznie daj nam znać o wynikach.

  3. Nie rozumiem tej zazdrości.. linki nofllow mają prowadzic do treści za które nie odpowiada autor. Do treści nie istotnych.. jeżeli autor ufa dla strony docelowej + artykuł jest powiązany ze stroną do której linkuje to dofollow moim zdaniem nie jest „przeiwninieniem”. Google nie biczuje za linki dofollow tylko za nadużywanie.

  4. on

    Jest prawie dwadzieścia możliwych wartości atrybutu rel, a brakuje rel=”sponsored”, który znacznie lepiej precyzowałby cel linku niż „nofollow”, które jest bardzo nadużywane w ostatnim czasie.

  5. @Jan
    Jak ja nienawidzę konfidentów w środowisku SEO…

  6. Ale emocje! Idę po popcorn! :)

  7. Maćku, cała aferka została rozdmuchana nim pojawiły się pierwsze wyjaśnienia. Serio, czy Google potrzebuje linków piozycjonujacych? Firma Unruly Media realizująca kampanię promocyjną reklamówki wideo Chrome dała ciała. Ot i cała wielka afera. Polecam przeczytać aktualizacje na temat tej „afery”.

  8. Maciej Janas

    @ Moher, wspominałem, że to nie mogło być świadome działanie Google’a, w tym sensie oczywiście nie ma żadnej afery. Jest za to pytanie, czy Google będzie niezłomny w stosowaniu Wskazówek i nałoży karę na własne witryny. A ponieważ tego nie zrobi, powstaje pytanie, czy taka łaskawość nie powinna obowiązywać także witryn innych niż google’owskie.

  9. Maciej Janas

    @ myself Wow, myliłem się, niedawne oświadczenie Google mówi: „We’ve investigated and are taking manual action to demote http://www.google.com/chrome and lower the site’s PageRank for a period of at least 60 days. We strive to enforce Google’s webmaster guidelines consistently in order to provide better search results for users. While Google did not authorize this campaign, and we can find no remaining violations of our webmaster guidelines, we believe Google should be held to a higher standard, so we have taken stricter action than we would against a typical site.”

  10. Hmmm a pamietacie jak swojego czasu google opublikowalo raport na temat optymalizacji i pierwsze co to optymalizowali wlasne strony :)

  11. Moim zdaniem to webmaster jest odpowiedzialny za to, czy opatrzy takie linki atrybutem nofollow czy też nie i to samo dotyczy indeksacji powielonych w wielu serwisach treści. No chyba że warunkiem współpracy było zarówno pozostawienie linka dofollow, jak i indeksacja tych wpisów.

  12. Maciej Janas

    @ Lexy, skoro odpowiedzialny ma być webmaster, to czy Google powinno obniżać pozycje witryny zamieszczającej „nielegalnego” linka, a witrynę docelową zostawić w spokoju? Z punktu widzenia celu pod tytułem „użyteczne wyniki wyszukiwania” byłaby to strategia nieskuteczna.

  13. Zgadzam sie z johnem80 – jesli autor szanuje strone z linku sponsorowanego to usuniecie nofollow jest logiczne. Wiekszosc chyba nie rozumie koncepcji tej wartosci atrybutu rel uznajac, ze jesli tekst jest sponsorowany, to link powinien byc nofollow.

  14. Ludzie,to podwórko Google i Ameryki nie odkryliście.Biznes to biznes i nie ma czasu na sentymenty.Zawsze możecie zgłosić raport o płatnych linkach do …Google.Hahaha.

  15. To co teraz wyprawia google zakrawa na śmiech. Ale przecież od zawsze byli równi i równiejsi więc czym tu się dziwić?

  16. Jakie to dobrodziejstwo korzystania z firm zewnętrznych, zawsze jest bowiem na kogo zwalić całą całą winę. Podobnie jak z wpadką G w Kenii (G versus Mocality).



Skomentuj