Google Golden Triangle… czyli Złoty Trójkąt Google.
Ostatnio przeglądając zagraniczne blogi i serwisy poświęcone marketingowi internetowemu trafiłem na oficjalną stronę Google: „Full Value of Search” pod nieco dziwnym jak na Google adresem: www.full-value-of-search.de. Strona jest w języku niemieckim co nieco utrudnia przyswojenie wszystkich informacji. Z prezentacji prezentowanych na tej witrynie najbardziej zainteresowały mnie slajdy dotyczące sposobu percepcji wyników wyszukiwań przez ludzkie oko. Temat Google Golden Triangle (Złoty Trójkąt Google) i badań Eye Trackingowych jak dotąd nigdy nie był poruszany na Sprawnym Marketingu… a temat wydaje się bardzo ciekawy…
Tak prezentuje się wzorcowy i znany od dawna model tzw. Google Golden Triangle:

Zapytanie pierwsze i drugie
Bardzo interesujące wydają się być slajdy ukazujące różnicę w postrzeganiu wyników wyszukiwań między pierwszym wyszukiwaniem a drugim wyszukiwaniem wykonanym po niesatysfakcjonujących wynikach pierwszego zapytania:
Pierwsze zapytanie skierowane do wyszukiwarki…

…i drugie zapytanie po wcześniejszych niesatysfakcjonujących wynikach:

Jak widać wyniki na drugie zapytanie są zdecydowanie bardziej szczegółowo przeglądane podczas gdy pierwsze wyniki były bardzo zbliżone do wzorcowego modelu.
Top 10 czy Top 3 ?
Eye tracking dla zapytania informacyjnego:

Wyniki badania eye tracking dla zapytania zakupowego/transakcyjnego:

Analizy przedstawione przez Google powinny mieć wpływ także na wasze prognozy, biznes plany i wszelkie założenia w których uwzględniacie ruch z Google na waszych witrynach… Okazuje się, iż profil waszej witryny powinien determinować także działania w zakresie pozycjonowania i SEO. I tak jak serwisy produktowe typu Allegro.pl czy Marketeo.com mogą sobie pozwolić na obecność na dalszych miejscach pierwszej dziesiątki wyników wyszukiwań o tyle wszelkie serwisy informacyjne powinny już walczyć o Top 3 lub nawet Top 1!
Kolejne pytanie pozostawione bez odpowiedzi to: Na ile fakt, iż zapytania informacyjne (np. „jaką prędkość może rozwinąć rekin”) koncentrują wzrok głównie na pierwszej pozycji wynika z dominacji Wikipedii na tego typu zapytania inforamcyjne… ? Czy podświadomie oczekujemy, iż: jak to kiedyś Tomek powiedział w wywiadzie dla TV Biznes użytkownik …chce znaleźć rozwiązanie swojego problemu szybko! Natychmiast !.
Ilość słów w zapytaniu
W dalszych slajdach można znaleźć informacje mniej więcej zbieżne z tym o czym pisał jakiś czas temu Mariusz Gąsiewski odnośnie ilości słów z jakich składają się zapytania:

Takie dane w tym zakresie publikuje Google:

Warto też zwrócić uwagę na komentarz Mariusza:
Trzeba mieć również na uwadze, że długi ogon, a długi ogon słów sprzedażowych to dwie różne sprawy.
Na wspomnianej witrynie Google, znajdują się także informacje na takie tematy jak:
- Różnica między zapytaniami nawigacyjnymi a produktowymi ?
- Czego szukamy ? Czyli jakie są tematy zapytań kierowanych do Google ?
- Bounce Rate, Page Impressions dla źródła ruchu jakim jest Google.
I wiele wiele innych…
Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.
Nowszy artykuł: Relacja z Google Day 2008Starszy artykuł: Ekskluzywny wywiad z polskim pracownikiem Google o pozycjonowaniu
bardzo ciekawe zestawienie. Przy okazji widać jak postrzegane są reklamy znajdujące się po prawej stronie. Jak nie zajmuje się tam pierwszej lub drugiej pozycji to kaplica :) Poza tym ważne jest to, żeby użytkownik rzeczywiście znalazł to czego szuka skoro na dane hasło strona zajmuje czołowe pozycje.
Bardzo ciekawe. Potwierdza się to co było wiadome, liczy się czołówka, ewentualnie rzuci się okiem końcówkę listy. Ciekawi mnie tylko postrzeganie reklam z boku. Ja jako internauta nie zwracam na nie zupełnie uwagi, gdyż są mało wartośiowe (kupione wyniki, a nie faktycznie pasujące do zapytania). Tutaj wychodzi na to, że ludzie też je ignorują – kątem oka zauważają szczyt listy, i po zorientowaniu się że to reklamy dają sobie spokój.
Również uważam że bardzo ciekawie przygotowane zestawienie. Potwierdza się to że ludzie odchodzą od najbardziej ogólnych zapytań do bardziej szczegółowych.
@Goolczas:
A wiele osób uwazą, ze organic jest bezwartościowy, a płatne sa lepsze, bo jak zapłacił, to zanaczy, ze ma coś do zaoferowania. A jeszcze więcej ludzi w ogóle nie wie że jest coś takiego jak wynik płatny i klika w to, co jest ciekawe. Internauci są różni, tym bardziej, że do sieci wkraczają osoby o małej wiedzy o samym internecie.
Jest jeszcze jedna sprawa – linki sponorowane póki co są mało wykorzystywane do celów informacyjnych i rzeczywiście jest tam mało ciekawych treści niesprzedażowych. Z tego może wynikać minimalne zaintersowanie lewą stroną użytkoników. Ale to się zmienia, tym bardziej, że reklama w wyszukiwarkach jest coraz częściej używana do działań brandingowych czy ściągania ruchu na treści typowo informacyne.
Przykład:
http://forum.sprawnymarketing.pl/google-adwords-inne-platformy/bankructwo-lehman-bros-barack-obama-435/
Hmm ja przeprowadziłem na znajomych taki test na 20 osobach, plus rodzice osoby naprawdę miały zadanie znaleźć mi „produkt” nie związane kompletnie z SEO, jakie wnioski? Zaskakujące klikali w wyniki 2 -3 frazowe (twierdzili, ze to im da wiecej informacji,, lub ta strona jest bardziej powiazana z dana tematyka) na wyniki z Linki sponsorowane z „prawej” zero reakcji 80% zajomych, górowały wyniki od top3 do top6. Zaskakujące to, ze kazdy omijal top1. To warto zrobic na roznych osobach w roznym wieku.
pozdrawiam.
1. Pytanie zasadnicze: NIE co pokazuje heatmapa, tylko jak bardzo te wyniki są reprezentatywne? Nie ma mowy na ilu użytkownikach było przeprowadzone badanie, więc heatmapa rónie dobrze mogła powstać na 5, 10, a może (a zgrozo) 1 (słownie: jednym) respondencie.
2. Nie bez kozery stawiam to pytanie, gdyż w laboratorium u siebie również przy jednej z okazji przeprowadziliśmy badanie (znając Google Triangle), na ile wyniki się potwierdzą.
Test może nie był wielce reprezentatywny, bo uczestniczyło w nim 12 osób (mogłoby więcej), ale pokazał nieco inny rozkład zainteresowania użytkowników.
Ten „nieco inny” to jak „prawie” z reklamy Żywiec – niby prawie, a robi różnicę :)
Do tego trzeba dodac, ze siodemka w serp-ach nie jest szczesliwa (efekt zagiecia strony) a pozycja 11 czy 13 nie jest wcale taka zla.
@Marek Kasperski
Chętnie zobaczylibyśmy Wasze wyniki. Możesz się nimi z nami podzielić?
Jeśli je znajdę, to nie widzę problemu.
Trochę też w książce pisałem nt. eyetrackingu i projektowania pod tym kątem: http://helion.pl/ksiazki/wwprot.htm. Więc jeśli kogoś ta tematyka interesuje, to odsyłam.
PS: Na jaki adres wysłać heatmapy?
Ja na swoich królikach działałem z zaskoczenia każdy na inny produkt …
@Marek Kasperski – tylko jak bardzo te wyniki są reprezentatywne? Zgadza się u mnie wyniosło 80% głównego czynnika na wejście. Frazy 3 członowe, także były zlepkiem opisu, title. Nie to, że np. „tanio karty graficzne”.
Wyciągnięcie przez szukającego pasującego mu czyli dla nie go był to opis reprezentatywny.
@Goolczas Pierwsze pozycje w „naturalnych” wynikach na popularne frazy też są kupione… To że dzieje się to niezbyt legalnie to insza inszość.
Zastanawiam się, czy/kiedy zacznie to być zauważalne statystycznie (bo np. ludzie nauczą się nie klikać w wypozycjonowane sklepy)
@Marek:
Na adres redkacji. Najlepiej z dodatkowym komentarzem, chętnie umieścimy jako dodatek do artykułu. A może chcesz po prostu napisać artykuł?
Ciekawe informacje :) Ja polecam jeszcze raport o podobnej tematyce – http://www.checkit.nl/pdf/eyetracking_research.pdf Jest po angielsku, badanie przeprowadzono na grupie 50 osób. Sama jeszcze go dokładnie nie przeanalizowałam, ale na razie wygląda na to, że wnioski są podobne, choć może nieco bardziej optymistyczne dla linków sponsorowanych. A propos:
@Bartek Popiel Przy okazji widać jak postrzegane są reklamy znajdujące się po prawej stronie. Jak nie zajmuje się tam pierwszej lub drugiej pozycji to kaplica :)
Rzeczywiście tak to wygląda w badaniu, ale w praktyce ciężko mi się z tym zgodzić. Miałam reklamy zajmujące regularnie dalsze pozycje – 5-9 i mimo to osiągały dobre wyniki. Wydaje mi się, że jednak mnóstwo zależy tu od tekstu.