SprawnyMarketing.pl - Skuteczny i ekonomiczny marketing internetowy

Misją serwisu jest tworzenie społeczności wokół idei sprawnego marketingu internetowego. Dzielimy się wiedzą, szkolimy, udostępniamy narzędzia.

        


O zacieraniu granic między SEO a social media

 | Autor:     | mail




zaciera sie granica miedzy seo i socialmedia

Pozycjonowaniem zajmuję się od kiedy pamiętam. Rzadko zdarza mi się spoglądać z dystansu na moją pozycjonerską drogę; szczególnie rzadko zastanawiam się nad zmianami w branży SEO i moich własnych na jej temat poglądów. Jednak kiedy już to zrobiłem, uświadomiłem sobie, że branża SEO fascynuje mnie teraz bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Mocno wierzę w rolę mediów społecznościowych. Chociaż, gdy blogosfera regularnie, 3 razy do roku, ogłasza „SEO umiera”, nie wierzę w to. Uważam raczej, że SEO zaczyna się z social mediami zazębiać. Zaczynając od TrustRanku, przez redakcyjne treści, aż po personalizację – w mediach społecznościowych jest mnóstwo wielbionych w Google rzeczy. Integracja ze światem SM to po prostu obrana przez Google droga, i chodzi tu o dużo więcej niż tylko o wyświetlanie wyników z Twittera w wyszukiwarce real-time. Wierzę, że Google uruchamia „Google Me” by mocniej wejść w świat sieci semantycznej; byłoby to dosyć śmiałe wejście w social media.

Nowe (content marketing) vs stare (zalecenia techniczne)

Według mnie, content marketing jako strategia SEO to największy kawałek tortu. Wciąż oczywiście pamiętam o link buildingu i uznaję wartość, jaka z niego płynie. Wciąż pamiętam o audytach technicznych, ale nie uważam ich za aż tak ważne, jak robią to niektórzy pozycjonerzy. W związku z moją pracą widzę codziennie wiele audytów i nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie, czy powstają one w takiej liczbie bo ktoś wierzy w ich wartość, czy po prostu dlatego, że ich przygotowywanie to utarty rytuał, w dodatku zyskowny i łatwy w przygotowaniu. Sądziłem, że pozycjonerzy wydorośleli nieco od czasów upychania słów kluczowych w title i sztuczek w kodzie.

Pozycjonerzy wiedzą, że to ich praca zmagać się ze złym kodem, słabo indeksowalną nawigacją i wszystkimi innymi typowymi problemami. Wiedzą, że nawet źle przygotowane witryny (chociaż bez przesady) mogą zapewnić użytkownikowi użyteczną treść. Gdyby Google nie potrafił znaleźć sposobu na zaserwowanie użytkownikom tej treści, straciliby wiarę w jakość Google’owych wyników. Mają rację, czy nie – Google musi uwzględnić oczekiwania względem siebie. Poświęcanie dziesiątek kosztownych roboczogodzin na prace zespołu projektowego nierzadko nie ma wg mnie sensu. Jeśli chodzi o coś, co można szybko zmienić, np. na WordPressie, nie mam oporów, by to zrobić i czuć się bezpieczniej. Jeśli jednak chodzi o optymalizację kodu całej dużej platformy gdy brak nawet pewności co do rozmiaru zysków, nie czuję się komfortowo robiąc coś takiego. Nie czuję się fajnie zalecając takie działania nieświadomym technicznie klientom. Czuję się, jakbym robił coś okrutnego. Nie mam też wówczas wrażenia, żebym robił coś wartościowego.

Tworzenie wartości poprzez zaangażowanie w social media

SEO to dla mnie optymalizacja pod wyszukiwarki robiona w imieniu użytkowników. SEO tworzy wartość dla każdego, kto jest w jego zasięgu. Moją działką jest np. e-commerce. Optymalizuję witryny z myślą o klientach końcowych. Zamieniam witryny w miejsca, którym się ufa. Piszę i publikuję pod swoim nazwiskiem. Nie obawiam się publicznie przyznać do błędu, jeśli zdarzy mi się go popełnić. Komunikuję się z klientami, tak, jakbym pracował w standardowym, stacjonarnym sklepie; staram się zapewnić forum do rozmowy, zawsze kiedy jest to możliwe. Nie staram się przechytrzyć mojej widowni, raczej wychodzę jej na przeciw. Staram się dotrzeć do klientów, zaangażować ich, używając ich języka i patrząc ich oczami.

Taka strategia oznacza poświęcanie wiele czasu na bieżące działania marketingowe, budowanie zaufania i eksponowanie korzyści dla klienta. Polityka „dawać, żeby brać” naprawdę wydaje się przynosić efekty w handlu internetowym, przynajmniej wówczas, gdy sklep nie działa jak automat ze słodyczami. Bezpośrednie konwersje? Nie zawsze. To już nie jest takie proste. Na szczęście, gdzieś tam czeka nagroda za dobry branding, za optymalizację pozostałych kanałów marketingowych, które pomagają witrynie przetrwać. To stara szkoła marketingu. Na początku internet oddalił się od tradycyjnego marketingu. Internet roku 2010 wraca skruszony na jego łono. Branża SEO musi się nauczyć to akceptować.

[źródło: The Thinning Line Between SEO and Social Media. Wszystkie wytłuszczenia od redakcji.]



Nowszy artykuł:
Starszy artykuł:

Podobne posty:

Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:

  • benchmark pozycjoner
  • iware pozycjoner praca
  • zacieranie granicy między działkami
  • zacieranie sie granic


1 Trackbacków/Pingbacków

  1. Raport Sherpa Marketing Benchmark – SEO Edition • Artykuły • SprawnyMarketing.pl | 16-10-2010

2 Komentarzy

  1. Semantyczne podejście Googla do wyszukiwania będzie jego najtrudniejszym zadaniem. Udawanie ludzkiego mózgu przez algorytm nie sprawdza się już w dzisiejszym internecie i póki prawdziwi, żywi ludzie nie zaczną decydować o ustawieniu kolejności w wynikach organicznych, wciąż będziemy w pierwszej pięćdziesiątce oglądać 45 stron z wciśniętą nam na siłę treścią przez 'rzeźbiarzy SEO" i stronami z toną programów partnerskich zamiast pożądanej treści. Social media powinno w ciągu najbliższych 2-3 lat odegrać ogromną rolę; taką, jakiej nikt się nie spodziewał, bo przecież nofollow z facebooka czy twittera decyduje o tym, że Google odnotuje wejścia tych prawdziwych, żywych użytkowników sieci a nie własnego bota.

  2. rgglowacki

    za długo by się rozpisywać aby obalać wszystkie teorie z social media i seo ale wystarczy odrobinę ochłonąć, pozbyć się social gorączki i na spokojnie to przemyśleć aby dojść do wniosku, że w przeciągu następnych 2-3 lat bezpośredni wpływ ogólnie pojętych social media na pozycję w google będzie minimalny lub zerowy. Nie mówie oczywiście o zwyczajnych linkach z różnych portali społecznościowych ale to już przecież kwestia zwyczajnego seo a nie "social seo".



Skomentuj