Paragraf 31. Ręczna manipulacja wynikami w Google ?
Czy wiesz, czym jest Paragraf 31? Czy doświadczyłeś nagłych spadków pozycji promowanych słów w wynikach wyszukiwania o 30 pozycji w dół? Artykuł próbuje wyjaśnić, dlaczego domeny wpadają w Paragraf 31. Czy jest to ręczna manipulacja wynikami? Do jakich wniosków można dojść, studiując strukturę zatrudnienia Google?
Ostatnio pojawiło się sporo informacji na temat tzw. Pargrafu 31, czyli nagłych stałych spadków pozycji stron w wynikach wyszukiwań o dokładnie 30 pozycji w dół. Zadziwia powszechność filtra oraz jego skuteczność — okazuje się bowiem, iż nie trzeba wyrzucać strony z wyników wyszukiwań, banować czy też nakładać filtr Sandbox (Sandbox to filtr nakładany na pozycjonowane frazy w momencie, gdy webmaster położy za duży nacisk na pozycjonowanie jednego słowa kluczowego).
Wystraczającą karą jest obniżenie pozycji o 30 oczek. Jak się okazuje, to bardzo skutecznie odcina stronę od odwiedzających. Delikatny zabieg ale za to jakże skuteczny. Nie od dziś wiadomo bowiem, iż użytkownicy wyszukiwarek praktycznie nie zagladają dalej niż druga strona wyników wyszukiwań.
Paragraf 31 — hipotezy
Spośród wielu hipotez wysuwanych na polskich i zagranicznych forach internetowych, dominuje kilka najbardziej prawdopodobnych przyczyn nakładania tego filtra:
- paragraf 31 ma zastąpić aktualnie najpopularniejszy filtr tzw. SandBox;
- paragraf 31 jest nowym filterm stosowanym na stronach, które używają tzw. Szarego SEO, czyli jeszcze nie SPAM ale przeoptymalizowana strona, linki i przekierowania w JavaScript lub pozycjonowanie na bardzo dużą ilość trudnych słów kluczowych, co przy naturalnym pozycjonowaniu wydaje się bardzo mało prawdopodone;
- paragrafem 31 jest karane pozycjonerskie zaplecze typu: katalogi stron lub strony do których prowadzą linki tylko z katalogów;
Przyjmując do wiadmości powyższe powody nakładania filtra pojawia się pytanie w jaki sposób algorytm potrafi odróżnić plew od ziarna? Czy oby napewno nakładnie nowego filtra jest wynikiem działania algorytmu ?! A moze Paragraf 31 jest filtrem nakładanym ręcznie przez pracowników Google?
Ręczne robótki Google?
W trakcie poszukiwań odpowiedzi na te pytania natknęłem się na ciekawy post Oleg’a z PiO:
Mam kolegę który pracuje w Holandii w Google Quality Rater. Polega to na tym że się ogląda strony z 200 pierwszych wyników na w miare komercyjne frazy.
Jako ocene stronie się przypisuje :
ratings -> Vital ..Useful.. Relevant … Not Relevant .. Off Topic.. i oprocz tego: Flags : Spam, Directory / Search results, Porn, Malicious, itp.. W holandii placa 14 euro za godzine, mają dość dużo tych ludzi…
Inforamcję tę potwierdzają także zagraniczne źródła, podając więcej, często szokujących szczegółów:
International agents get paid $20 for each hour they refine the search results of Google. SearchBistro.com
Według w/w źródła pracownicy Google Quality Ratings mają swoją specjalną stronę internetową:http://eval.google.com. Film pokazujący zawartość tzw. Secret Lab .
Powyższe wypowiedzi wyraźnie pokazują, iż jest coś na rzeczy… Wielu krytyków tej hipotezy odwołuje się do nierealności zatrudniania tylu ludzi tylko w celu dbania o jakość wyników wyszukiwań. Koronnym argumentem przeciwników takiego rozwiązania jest mnogość stron internetowych podlegających ocenie… mówiac krótko do oceny 100 mln witryn potrzebna była by niewyobrażalna ilość ludzi…
Jednak według danych pochodzących od Google Quality Ratings wiemy, że ich ocenie podlega tylko pierwsze 200 wyników wyszukiwań na typowo komercyjne słowa kluczowe!
Zawęża to ilość stron podlegających ich ocenie do kilku tysięcy w każdej domenie funkcjonalnej!
Powyższa hipoteza jest o tyle prawdopodobna, iż zatrudnienie w Google rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu dochodów firmy.
Ostatnie newsy mówia o tym, iż zatrudnienie w Google przekracza już 9000 osób.
Poszlaki
Przy takiej ilości pracowników, prawdopodobieństwo, iż ledwie mały procent zajmuje się tylko „czyszczeniem” wyników wyszukiwań jest bardzo wysokie. Trzeba także pamiętać, iż aktualnie dużym problemem Google są tzw. MFA (Made For AdSense), czyli strony stworzne wyłącznie w celu wyłudzania kliknięć z pochodzących z reklamy kontekstowej. Strony takie zawierają praktycznie same reklamy! Próbą walki z tym procederem było m.in. wprowadzenie nowego czynnika wpływającego na cenę kliknięć: Quality Score.
Kolejną poszlaką w poczukiwaniu odpowiedzi mogą być zachodnie wyniki wyszukiwań przeglądane przez adres proxy. Dla polskiego użytkownika szokujące mogą się wydawać takie kwiatki jak np.: Wikipedia w TOP 10 na frazę laptopos. W Polskim Google, póki co jest jeszcze nie do pomyślenia.
Pojawia się jednak pytanie: Jeśli cześć wyników prezentowanych przez Google jest faktycznie dziełem inteligentnych istot to kto i za co dokładnie jest odpowiedzialny?
Tak więc okazuje się, iż odpowiedź na pytanie postawione w tytule jest dosyć złożona i konieczne jest zlustrowanie struktury zatrudnienia w Google. Poniżej przedstawiłem uprawnienia poszczególnych stanowisk stworzonych, aby dbać o jakość wyników wszykiwań Google.
Struktura zatrudnienia w Google:
- Pierwszym etatem jest Google Quality Rater. Jak się okazuje, jest on całkowice nieoficjalny. Nabór na te funkcję organizuje międzynarodowa firma Kelly Services, która zajmuje się zatrudnianiem pracowników dla największych firm na świecie.
Uprawnienia Google Quality Raters ograniczają się tylko i wyłącznie do oceniania wyników wyszukiwań. Cała ich praca skupia się na przeglądnięciu pierwszych 200 wyników wyszukiwań dla wskazanego słowa kluczowego a następnie nadwaniu stronom flag, opisów, oceniania powiązania tematycznego, jakości strony oraz unikalności zawartości merytorycznej serwisu. Google Quality Raters mają także możliwość usuwania stron z indeksu wyszukiwarki… Jednak każdy taki przypadek muszą dokładnie uzasadnić w raporcie końcowym. Google Quality Raters nie mają możliwośći nadwania filtru Paragraf 31 !!!
Google Quality Raters biorą pod uwagę oceniając stronę:- Nadają flagi:
- SPAM
- Porno
- Złośliwa/Niebezpieczna (Napastliwe reklamy/Wirusy)
- Czy strona nadaje się dla dzieci ?
- Czy strona jest w całości poświęcona danej tematyce ?
- Czy strona jest podstroną katalogu ?
- Stopień dopasowania do kategorii tematycznej (wpisanego słowa kluczowego)
- Redaktor opisuje także czy jego zdaniem witryna jest do czegoś przydatna – unikalność zwartości merytorcznej strony.
- Generalnie oceniający ma dużo swobody w ocenianiu stron (element uznaniowości jest tu wyjątkowo mocny)
- Nadają flagi:
- Oficjalne zatrudnienie w Google znajdują osoby obsługujące SPAM Report.
Jest to osoba odbierająca i analizująca wszelkie zgłoszenia odnośnie SPAM’u w rankingu Google oraz innych naruszeń regulaminu wyszukiwarki. Osoba pracująca na powyższym stanowisku ma m.in. możliwość banowania całych serwisów/domen, oraz jak wszystko wskazuje ma także prawo nadawania filtru Paragraf 31.
Jak udał mi się ustalić, filtr ten jest przyznawany przedewszystkim jako forma ostrzeżenia tylko dla witryn wielotematycznych, których podstrony często wyskakują pod wieloma słowami kluczowymi nie związanymi z główną tematyką witryny.
Należy pamiętać, iż dla wielu użytkowników Google (osobiście dla mnie także) wyniki wyszukiwania prezentujące podstrony z katalogów są najzwyklejszym SPAM’em. Zaśmiecają one wyniki wyszukiwań przede wszystkim dla mało popularnych fraz przy których słowo kluczowe w tytule wystarcza, by strona była wysoko rankingowana (czasami wpis dodatkowo podlinkowany znajduje się wyżej niż nie jedna w płeni wartościowa strona).
- Ads Quality Rater — pracownik Google o takim tytule zajmuje się czyszczeniem reklam Google AdWords oraz dopszuczaniem stron do programu Google AdSense. Każda strona, która uczestniczy w jednym z tych programów, musi zostać przynajmniej raz odwiedzona przez readakotra Ads Quality Rater. W Polsce taki redaktor ma także możliwość banowania witryn. Na zachodzie: Ads Quality Rater przegląda strony z AdSense’m i ocenia wartość ich treści, przez co modyfikuje stawki za kliknięcia (nowy wskaźnik Quality Score). Detektuje także tzw. MFA – Made For Adsense !
- Quality Rater — osoba, która testuje różne nowe usługi Google, tak więc teoretycznie nie ma wpływu na wyniki wyszukwiań (piszę o tej funkcji, aby rozwiać wątpliwości w zbierzności nazw)

Rysunek 1. Oferta pracy w Google
Powyższe stanowiska są aktualnie w Polsce dosyć słabo obstawione, a mówiąc dokładniej Google Quality Raters nie ma w Polsce wcale. Okazuje się także, iż cała struktura wygląda u nas nieco inaczej.
Tak więc osoby obsługujące SPAM Report mają więc nieco szersze możliwości niż ich koledzy z zachodu wynikające z braków kadrowych. Stosunkowo dużo mamy w kraju Ads Quality Rater odpowiedzialnych za Google AdWords/AdSense — ich obowiązki są także dosyć rozległe i wykraczają poza standardowe dla tego stanowiska. Nabór na polskich Google Quality Raters ruszy najprawdopodobniej w lutym i zapewne zostanie przeprowadzony przez firmę Kelly Services.
Więcej informacji
Więcej informacji na ten temat szukajcie na zagranicznych forach a także na oficjalnych stronach oraz w dokumentach publikownych przez Google:
Google Jobs
Google Investor Report
Google Secret Lab
Nowszy artykuł: Certyfikaty Google Advertising Professional
Starszy artykuł: Marketing internetowy w Radiu Szczecin
Tagi: filtry Google, optymalizacja seo, quality rater, sandbox, search quality, spam google
Podobne posty:
- Praca w Google Search Quality Team. Jak Google wykrywa SPAM?
- „Paragraf 31” – jak wyjść z filtra Google?
- Linki do naszej strony – czy nofollow jest coś warte ?
- Masz słabą stronę – zapłacisz więcej za reklamę. Quality Score w AdWords
- „Pozycjonowanie to nie SPAM!” (mówi Matt Cutts)
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- oferta pracy
- paragraf 31
- szczepan przybyło
- paragraf
- oferty o prace
- odczytywanie wyników z google ban
- jakub chudarek
- Struktura zatrudnienia w polsce
- przybyło szczepan
- paragraf 31 w google