Nowy sposób na PageRank Scultping
Zapewne większość z was pamięta ostatnie zmiany w algorytmie PageRank związane z atrybutem rel=nofollow oraz opisywany na łamach SprawnyMarketing.pl kilka dni później nowy sposób na PageRank Sculpting. Dzisiaj chcę się z wami podzielić nowym mechanizmem, który równie dobrze pozwala na kontrolowanie przepływu PageRank w obrębie naszych stron.
Na czym polega PageRank Sculpting?
PageRank Sculpting metoda SEO polegająca na ukrywania przed GoogleBote’m linków, które są wartościowe tylko dla użytkownika, mówimy zatem o linkach typu: “Zarejestruj się”, “Zaloguj się”, “Polityka Prywatności”, “Regulamin korzystania z serwisu” itp.…
Tego typu podstrony są najczęściej linkowane Site-Wide czyli posiadają linki z każdej podstrony serwisu a co za tym idzie gromadzą bardzo dużo PageRank’u który teoretycznie moglibyśmy skierować na zupełnie inne ważne z punktu widzenia serwisu strony.
Na czym polega nowa metoda PR Sculpting?
Test nowej metody ukrywania linków przeprowadziliśmy na jednym z opiniotwórczych polskich blogów.
Kilka screenów wyjaśni wszystko:

Top bloga Gadzinowski.pl zawierał kilka linków które z punktu widzenia SEO były zdecydowanie za mocno podlinkowane, linki Site-Wide, podstrony gromadziły bardzo dużo PageRank. Na tych linkach wdrożona została nowa metoda o której piszemy dalej… zaglądamy zatem w kopię tekstową danej witryny. Poniższy screen przedstawia zaindeksowany przez Google tekstowy odpowiednik screena numer 1:

W Google Cache widzimy że linki które na pierwszy rzut oka wyglądają na zupełnie normalnie klikalne linki w plain html dla GoogleBot’a są zwykłym tekstem! Na 8 linków tylko 3 linki są widziane przez GoogleBota!
Jak to zrobiliśmy?
Rzut oka w kod wyjaśni wszystko:

Powyższy kod odpowiada za ukrycie linków przed Google.
Znacznik Area w HTML
Na znacznik Area wpadłem zupełnie przypadkowo, przeprowadzając Audyt SEO dla Jacka Gadzinowskiego. Okazało się że spora część linków na pierwszy rzut oka w pełni SEO friendly okazała się nie zaindeksowana przez Google. Szybki rzut oka w kod strony i eureka… !
Widzimy wyraźnie, iż Google nie indeksuje tych linków, co więcej umieszczenie atrybutu alt=”" w obrębie tagu area powoduje że Google widzi linki jako obrazek mimo że z punktu widzenia użytkownika jest to zwykły klikalny link !
Metoda ma oczywiście kilka mankamentów:
- Brak obsługi hover
- Zdecydowanie mało „kulodporne” rozwiązanie
- Komplikuje kod strony
- Trudny do wdrożenia na linkach tekstowych
Zachęcam do zapoznania się z pełną specyfikacją atrybutów html/xhtml dla znacznika Area, tag obsługuje także funkcję „onclick”, możemy zatem mierzyć np. ilość kliknięć w tego typu linki w Google Analytics.
Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.
Nowszy artykuł: Axel Springer Polska wydał książkę przygotowaną przez MaxROY.com o e-marketingu w ponad 20 000 egzemplarzyStarszy artykuł: 15 miar, które warto analizować na witrynie e-commerce
Nie znałeś znacznika area ? No wiesz… :)
Jeśli link ma być tylko dla usera, a nie dla Google można zastosować też inne rozwiązanie. Wystarczy zrobić coś takiego: Klik, i dalej w JS $(‘#klik’).click(function(){window.location=’adres docelowy’});
A jesteś pewien że Google tego nie odczyta? ;) Z tego co ja wiem to powoli robot rozgryza sobie JS’a
Nie wiem, jak w zwykłym JS, ale w zapisie JQUERY’owym na pewno nie czyta (przynajmniej tak było jeszcze miesiąc temu).
znacznik area czy linki testowe?!
wybór nalezy do Ciebie ;)
zależność potrzeb krztałtuje środowisko przez potrzebę dokonywania wyborów, google organica :)
Poza książkami, które przytoczyłeś, proponuję dorzucić parę innych, związanych z UŻYTECZNOŚCIĄ i DOSTĘPNOŚCIĄ.
Bardzo fajne rozwiązanie – z tym że mimo że obrazek z mapą jest nałożony na span po najechaniu kursorem i tak czasami denerwująco zmienia się łapka na znak kursora – zarówno w IE8 jak i FF3x – chyba źle dopasowane są wysokości.
Bardzo prosto rzeczywiście przekuć to rozwiązanie dla linków tekstowych na większości menu w cms'ach i tu powstaje pytanie – jeżeli rozpowszechni się ono znacznie we wszelkiej maści serwisach – jak zareaguje google? Bo że czyta area nie ma chyba żadnej wątpliwości – nie ma jednak na razie tego w wynikach. Czy będzie tak jak z nofollow? Czy może będzie to zwykły link? Bo jako ukrywanie linków chyba nie za bardzo.
Bardzo fajne rozwiązanie – z tym że mimo że obrazek z mapą jest nałożony na span po najechaniu kursorem i tak czasami denerwująco zmienia się łapka na znak kursora – zarówno w IE8 jak i FF3x – chyba źle dopasowane są wysokości.
Bardzo prosto rzeczywiście przekuć to rozwiązanie dla linków tekstowych na większości menu w cms'ach i tu powstaje pytanie – jeżeli rozpowszechni się ono znacznie we wszelkiej maści serwisach – jak zareaguje google? Bo że czyta area nie ma chyba żadnej wątpliwości – nie ma jednak na razie tego w wynikach. Czy będzie tak jak z nofollow? Czy może będzie to zwykły link? Bo jako ukrywanie linków chyba nie za bardzo.
Nofollow było wprowadzone z inicjatywy Google i innych wyszukiwarek zatem ściągnięcie parametru też leżało w ich gestii. Tag area jest tagiem znajdującym się w specyfikacji html zatem niewyobrażam sobie żeby Google zaczął inaczej interpretować język HTML.
Poza tym rozwiązanie jest cały czas niszowe.
Tak to bardzo ciekawy aspekt kodu html i SEO też jakiś czas temu zauważyłem nieindeksowanie linków z tagu area, aczkolwiek to tylko kwestia czasu kiedy google zauważy również te linki, dlatego traktowałbym to tylko jako rozwiązanie tymczasowe i jeśli ma bardzo skomplikować kod strony to rzeczywiście chyba nie ma sensu się w to bawić. Dużo lepiej jest użyć hasha w URLu wtedy mamy pewność, że link nie zostanie zaindeksowany, gdyż ten element zawsze działał i działa tak samo.
Bardzo nieelegancka metoda :)