Linki krążące po Facebooku najsilniejszym czynnikiem rankingowym w Google

Od kiedy przedstawiciele Google (Binga zresztą też) przyznali w zeszłym roku, że Facebook i Twitter mają bezpośredni wpływ na ranking, pozycjonerzy zadają dwa pytania. 1. Jakie dokładnie czynniki wyszukiwarka bierze pod uwagę? 2. Jak mocny jest wpływ tych czynników na ranking? Żeby odpowiedzieć na te pytania, ekipa SEOmoz zbierała w ostatnich tygodniach dane i dokonywała stosownych obliczeń. Dzisiaj dzielimy się wnioskami z tych badań. Zanim jednak przejdziemy do wniosków, kilka ważnych zastrzeżeń. Dowiecie się też, o co chodzi z delfinami z obrazka :-).

Dane zostały zebrane w toku analizy pierwszych 30 wyników dla 10217 zapytań wykonywanych pod koniec marca (a więc po wdrożeniu Pandy; zapytaniami były słowa kluczowe ze szczytów list proponowanych dla każdej kategorii przez Google AdWords słów kluczowych). Istota badania to wyłapanie tych cech witryn zajmujących wysokie pozycje, których nie mają witryny z niskimi pozycjami. Ponieważ błąd standardowy tego badania jest bardzo, bardzo mały, możemy być prawie pewni, że zaobserwowane korelacje odnosiłyby się nie tylko do wyników dla zbadanych 10217 zapytań, ale także wszystkich innych.
Niestety, sama korelacja nie jest jeszcze 100% twardym dowodem charakteru bezpośrednio oddziałujących czynników rankingowych. Żeby zilustrować ten problem, posłużymy się analogią o delfinach:
Delfiny, które płyną na przedzie stada mają zazwyczaj większe płetwy grzbietowe, bardziej umięśnione ogony i więcej skaleczeń na płetwach. Dwie pierwsze cechy predestynują do pływania na przedzie, umożliwiają to. Natomiast skaleczenia na płetwach to raczej skutek pływania na przedzie, a nie przyczyna (tzn. skaleczenia na płetwach nie czynią delfina bardziej predestynowanym do pływania na przedzie). Podobnie jest z korelacją między cechami witryn a ich pozycjami w wynikach wyszukiwania. Niektóre cechy witryn z czołowych pozycji mogą być nie przyczyną tych pozycji, ale raczej ich skutkiem. Występowanie korelacji między dwoma zjawiskami nie mówi nic o zachodzących między nimi związkach przyczynowo-skutkowych.
Pierwsze zastrzeżenie brzmi zatem: korelacja nie dowodzi wynikania. Być może cechy witryn, o których będziemy pisać w tym tekście wpływają bezpośrednio na ranking Google’a, ale równie dobrze mogą być tylko artefaktami lub cechami często współwystępującymi z wysoką pozycją, ale jej nie powodującymi (chociaż związek niektórych cech z wysokimi pozycjami został potwierdzony w oficjalnych oświadczeniach przedstawicieli Google’a).
Warto dodać, że przedstawione tu analizy przedstawiają z pewnością tylko mocno uproszczony obraz złożoności algorytmów Google. Z przedstawionymi tu czynnikami, których domyślamy się na podstawie surowych danych płynących z API, wyszukiwarka robi znacznie bardziej skomplikowane operacje. Przede wszystkim wyszukiwarki wchodzą głęboko w analizę autentyczności facebookowych share’ów i Twitterowych tweetów, w tym próbują szacować wiarygodność autora („author authority”), o czym mowa w przywołanym wyżej wywiadzie. Drugie zatem ważne zastrzeżenie to takie, że
algorytmy obsługujące czynniki społecznościowe przedstawiamy w tym tekście znacznie uproszczonymi. Płynie z tego ważny wniosek dla marketerów: masz rację, jeśli myślisz, że aktywność w społecznościach podnosi ranking witryny w wyszukiwarce. Nie oznacza to jednak, że bezładne spamowanie społeczności także przyniesie poprawę pozycji. Nie przyniesie; spamowanie to metoda głupia i łatwo wykrywalna.
Skoro znamy już zastrzeżenia, przyjrzymy się wynikom!
Korelacja między wskaźnikami linkowymi a czynnikami społecznościowymi
Jak mocno wskaźniki takie jak liczba facebookowych share’ów, tweetów i buzzów współwystępują (korelują) z wyższymi pozycjami witryn w TOP30 wyników wyszukiwania w Google?

W czerwcu 2010 przeprowadziliśmy podobną analizę jak ta opisana poniżej. Wówczas wyszło, że z wysoką pozycją najmocniej skorelowane są takie czynniki jak adres typu „słowokluczowe.com” i liczba unikalnych domen linkujących do pozycjonowanej witryny. Znaczenie nazw domenowych tożsamych ze słowem kluczowym wyraźnie od tego czasu spadło, a znaczenie czynników „okołolinkowych” pozostało na niezmienionym poziomie. Tymczasem badania z końca marca 2011 pokazały nowego lidera w dziedzinie współwystępowania z wysokimi pozycjami w SERP-ach: to liczba share’ów linka do pozycjonowanej witryny na Facebooku!
Jak widać, dane są zaskakujące! W zeszłym tygodniu miałem prezentację na SMX Elite w Sydney, na której poprosiłem słuchaczy (jeszcze przed pokazaniem stosownego slajdu) by ręce podnieśli ci, którzy uważają, że Facebook ma większy wpływ na ranking Google niż Twitter. Nikt nie podniósł ręki. Ponieważ dane są zaskakujące (tym bardziej, że reszta danych – większość z nich znajdziesz tutaj – wynikających z przeprowadzonej analizy idealnie wpasowała się w nasze oczekiwania), postanowiliśmy przyjrzeć im się bliżej.
Czy dane o FB-share’ach dostępne są dla wystarczająco dużej liczby witryn, by były statystycznie znaczące?
Na te wątpliwości odpowiada Dr Matt Peters, w SEOmoz „nadworny” specjalista od analizy danych statystycznych i człowiek, który przeprowadził to badanie. Można było bowiem mieć wątpliwości, czy badanie nie zostało zniekształcone
przez kilka SERP-ów, na których czele akurat znalazły się wyniki share’owane na Facebooku. Jego odpowiedź…?
Więcej danych:

Dysponowaliśmy danymi okołolinkowymi do prawie wszystkich badanych wyników (ponad 99,9%), co nie jest niczym niezwykłym. Ale co z danymi ze społeczności? Czy rzeczywiście mamy ich podobnie wiele? Nawet dla licznych nietypowych, nieciekawych zapytań? Odpowiedź Petersa była zaskakująca. Wcześniej, gdybyśmy mieli zgadywać, szacowalibyśmy, że udało się znaleźć dane o facebookowych share’ach dla 5-10% wyników. Tymczasem okazało się, że dysponujemy danymi dla 61% wyników! Ta informacja zmieniła mocno nasze wizję przyszłości wykorzystania danych społecznościowych w wyszukiwarkach (jeszcze w kwietniu zeszłego roku twierdziliśmy, że wyszukiwarka Facebooka nie ma szans konkurować z Google), szczególnie biorąc pod uwagę względną nowość facebookowego protokołu Open Graph.
A może korelacja czynników społecznościowych z wysokimi pozycjami nic nie znaczy?
Może dobre wskaźniki społecznościowe często współwystępują z dobrymi wskaźnikami linkowymi, i to te ostatnie decydują o wysokich pozycjach? Takie właśnie było nasze następne podejrzenie wobec zaskakujących wyników badania: wysokie wskaźniki społecznościowe danej witryny są po prostu predyktorem jej wysokich wskaźników linkowych. I tutaj także z odsieczą przychodzi dr Peters, przedstawiając analizę, pomagającą wyjaśnić tę wątpliwość.

Na powyższym wykresie pokazujemy korelację wskaźników społecznościowych, z uwzględnieniem wskaźników linkowych (w tym przypadku jest to przede wszystkim linkowanie z unikalnych klas C adresów IP). Jak widać, wciąż obserwujemy znaczną pozytywną korelację między facebookowymi share’ami i wysokimi pozycjami. Z drugiej strony, znacznie spadła korelacja Twittera, co prawdopodobnie oznacza obniżenie mocy tweetów jako czynników rankingowych (chociaż musimy pamiętać, że dane o korelacji nie dowodzą przyczynowości).
Najważniejsze wnioski z badania
Chociaż zgromadzone dane nie pozwalają ogłosić z pewnością, że Facebook ma duży wpływ na ranking Google, pozwalamy sobie podzielić się swoimi opiniami i wnioskami z badania:
- Wskaźniki społecznościowe są dobrze skorelowane z wysokimi pozycjami
Sądzimy, że badanie korelacji, pomimo wszystkich zastrzeżeń, jest istotne; warto przecież robić nasze witryny/podstrony na podobieństwo tych, które zajmują w Google wyższe pozycje. Przy takim podejściu, kwestia przyczynowości jest nieistotna; ważne, że witryna podoba się algorytmowi. Strony, których URL-e są często tweetowane i wrzucane na Facebooka, zwykle zdobywają też dużo linków i przyciągają wejścia bezpośrednie. Tak czy inaczej, ignorowanie Facebooka i Twittera wydaje się niezbyt mądre. - Niezbędne jest dalsze testowanie bezpośredniego wpływu facebookowych share’ów na Google’a
Dotychczasowe badania nad wpływem Twittera przyniosły już kilka istotnych wyników. Teraz czas zająć się wykazywaniem wpływu Facebooka. - Warto wiedzieć więcej o pozyskiwaniu share’ów na Facebooku
Jeśli Facebook ma tak duży wpływ na ranking Google, jak się wydaje, i uwzględniając dodatkowo jego oczywisty bezpośredni wpływ na wityny (ruch z Facebooka i uzyskany tam efekt brandingowy), warto nauczyć się powodować, by internauci chcieli w swojej masie dzielić się na Facebooku linkami do naszego serwisu. - Share’y mogą być wartościowsze, niż lajki
Treści, które zalajkujesz, widoczne są na Facebooku na twojej ścianie i po przyciśnięciu przycisku „Najnowsze” („Most Recent”), ale rzadko pojawiają się jako „Najpopularniejsze aktualności” („Top News”), a to tam właśnie najczęściej spoglądają internauci. Ten argument, sam w sobie, nie wystarczy być może by zachęcać do „share’owania” zamiast lajkowania, ale jeśli uwzględnić jeszcze wyniki przywołanych wyżej badań, to już zdecydowanie tak. - Twitter ma mniejsze znaczenie, niż się wydaje
Korelacja liczby zawierających URL-a tweetów z pozycjami tych URL-i w SERP-ach jest słabsza, niż się spodziewaliśmy, szczególnie zestawiając ją z analogiczną korelacją dla Facebooka. Jeśli przeprowadzisz eksperyment podobny do naszego, może się akurat zdarzyć, że wielu wpływowych użytkowników Twittera w krótkim odstępie czasu tweetnie URL-a i Google potraktuje to jako ważny czynnik rankingowy. Generalnie jednak, wpływ Twittera na ranking nie jest zbyt wielki. Będziemy oczywiście uważnie przyglądać się temu tematowi, jednak nasze oczekiwania wobec wpływu tweetów na pozycje były dużo wyższe, więc wyniki okazały się zaskakujące.
Ostateczna interpretacja przedstawionych tu danych należy oczywiście do ciebie. Jednak niezależnie od tego, czy wierzysz (lub przetestowałeś) wpływ (a nie tylko współwystępowanie) Facebooka/Twittera na SERPy, czy nie, my wszyscy w świecie SEO powinniśmy uważnie przyglądać się mediom społecznościowym i działaniom Google’a wokół nich.
[źródło: Facebook + Twitter's Influence on Google's Search Rankings. Autorem zdjęcia delfinów jest użytkownik alfonsator@Flickr]
Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.
Nowszy artykuł: Subiektywny test giełdy Prolink
Starszy artykuł: Sprawny Marketing wydaje poradnik SEOmoz: „Podręcznik SEO dla Początkujących” po polsku!
Tagi: algorytm Google - algorytm PageRank, Facebook Marketing, facebook vs google
Podobne posty:
- Czynniki rankingowe 2011: raport SEOmoz już dostępny!!!
- Ranking popularności przycisków typu „like”. Rakietowy wzrost Google +1
- Google faworyzuje domeny ściśle dopasowane do zapytania. Jak długo jeszcze?
- CTR wpływa na pozycję w Bing
- Społecznościowe linki witryn w Google
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- linki na facebooka
- linki na facebook
- google wskazniki
- po co link do facebooka
- linki z facebooka a pozycja google
- test wpływu facebooka na pozycjonowanie
- korelacje
- linki na facebooku
- czy linki z facebooka pozycjonują
- wykresy korelacji
|