Googlewriting, podręcznik praktyczny…
..znajduje się tutaj. Ja ograniczę się jedynie do skromnego komentarza, a dotyczyć on będzie kategorii gramatycznych i literackich.
Tryb rozkazujący
Sprawdź teraz! Przekonaj się! – w sumie warto zarezerwować sobie wykrzyknik dla tego właśnie zdania. Niekoniecznie musi on być na końcu. Zwłaszcza, gdy mamy dobre ostatnie zdanie, by podkreślić, udowodnić, że warto sprawdzić, czy się przekonać.
Jedna uwaga: Internauci to nie wojsko i jeśli reagują na samą komendę „Kliknij!” ich działanie ma wyłącznie wartość ilościową. Klikają, bo kazali. Klikną na wszystko. Ich dalsza przygoda ze wskazanym adresem może być bardzo krótka. Na „Kliknij!” jest na szczęcie zresztą szlaban w Google. Nie marnuj wykrzyknika, by kazać komuś klikać. W Google rozkaz „kliknij” to kolor niebieski, a ten dostajesz w standardzie.
Postaraj się więc dać rozkazom trochę finezji, treści.
Pytania
Są użyteczne na tyle, na ile mogą stanowić narzędzie dialogu z internautą. Pamiętaj, że wpisując cokolwiek w okienko Googla zadajesz pytanie. Następne zdanie powinno być odpowiedzią, ale i ty możesz zadać pytanie. Ktoś szuka np. przepisu na pączki, a Ty pytasz go: z dżemem, czy budyniem? Mamy wszystkie przepisy na pączki.
Prawda, że miła rozmowa.
Nie determinuje to miejsca pytania. Można odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Można zadać pytanie retoryczne „Po co kupować pączki?”.
Opowiadanie
Z tytułem i treścią w 70 znakach ze spacjami. Możliwe. Najkrótsze opowiadanie science-fiction to:
Słońce wzeszło na zachodzie.
Nawet w przydługawej polszczyźnie tylko 28!
Pierwsza linia staje się wtedy tytułem. Nie musi to być nazwa strony, a klasyczny headline np. Polki gotują po grecku. Tytułem charakteryzujesz doskonale tekst na obiektywną informację. To już nie reklama.
Pierwsza linia może też definiować stronę. W myśl klasycznej sztuki reklamowej – powinna. Np. Najświeższe ploteczki, Porównania cen, Komis samochodowy.
Haiku
pierwszy dzień wiosny
lekko kwaśny zapach
mojego koca
Karma Tenzing Wangchuk (tłum. P.R.)
Nikt jeszcze ni próbował, ale ilość linijek jakby się zgadzała. Nie mów „nie”. A gdy przyjdzie Ci zareklamować romantyczny hotel, czy dni kultury japońskiej?
Nie zamykaj się na żadne propozycje. Warto eksperymentować. Im mniej miejsca, tym więcej pracy dla googlewritera.
Nowszy artykuł: Dlaczego Microsoft płaci za używanie własnej wyszukiwarki?Starszy artykuł: „Pozycjonowanie to nie SPAM!”
no tak, zmierzyc sie z adwordsem i uzyskac cos sensownego – nielatwe zadanie, oj nie ;)