Google bierze pod uwagę szybkość ładowania strony

Google złożył w zeszłym roku obietnicę i dotrzymał jej. Szybkość strony znalazła swoje miejsce w algorytmie wyszukiwarki, co na razie widoczne jest tylko w USA. Jednocześnie firma uczula właścicieli witryn by nie poświęcali relewantności w imię szybkości, m.in. deklarując, że nowy czynnik będzie brany pod uwagę w ustalaniu rankingu tylko dla bardzo nielicznych zapytań. Więcej na ten temat poniżej, ale najpierw trochę przedstawię kontekst będącej przedmiotem tego tekstu wiadomości, przedstawionej wczoraj przez Amita Singhala i Matta Cuttsa.
Dlaczego szybkość witryny ma znaczenie?
Pierwszy sygnał, że szybkość witryn ma dla Google znaczenie pojawił się w listopadzie zeszłego roku, kiedy Matt Cutts wspomniał o wewnątrzgooglowych „gorących zwolennikach” wzięcia tego czynnika pod uwagę przy ustalaniu rankingu. W prezentacji na marcowym SMX West pracownik Google Maile Ohye pokazał slajd, z którego wynika, że nawet półsekundowe opóźnienie ma wpływ na statystyki aktywności użytkowników.

Chcąc uzupełnić wnioski z licznych, robionych w ostatnich latach badań wskazujących, że użytkownicy wolą szybkie witryny, Singhal przeprowadził własne testy. Ich celem było ustalenie wpływu czasu odpowiedzi witryny na zachowania użytkowników, a testy przeprowadzane były m.in na google.com. Singhal i Cutts odnieśli się do opublikowanego w czerwcu 2009 na Google Research Blog wpisu, w którym mowa była o tym jak to – w celach badawczych – Google celowo wydłużył czas oczekiwania na wyniki wyszukiwania.
Nasze eksperymenty wykazują, że spowolnienie wyników wyszukiwania o 100 do 400 milisekund ma mierzalny wpływ na liczbę wyszukiwań przypadających na jednego użytkownika, wahający się od -0,2% do -0,6% (wyniki uśrednione, na podstawie różnych eksperymentów trwających od 4 do 6 tygodni). To oznacza od 0,2% do 0,6% mniej zapytań z powodu opóźnienia wyraźnie mniejszego niż pół sekundy!
„Kiedy spowolniliśmy naszych użytkowników [na Google.com], oni odpłacili mniejszym zaangażowaniem”, powiedział Singhal. „Użytkownicy uwielbiają szybkie witryny. Szybszy internet to, z każdego punktu widzenia, świetna rzecz.”
Jak Google mierzy szybkość witryny?
Singhal mówi, że wykorzystywane są dwa podstawowe narzędzia mierzenia szybkości witryny: Googlebot i Google Toolbar.
W grudniu 2009, Google dodał raportowanie wydajności witryny do sekcji Labs w Narzędziach dla Webmasterów. Raporty pokazują, jak szybko ładuje się witryna, a także wybrane podstrony wraz z sugestiami, jak przyspieszyć ich wczytywanie się.

Jakie jest miejsce czynnika wydajności w całym algorytmie Google?
Algorytm Google bierze pod uwagę około 200 różnych czynników. Chociaż publiczne ogłoszenie włączenia nowego czynnika może sugerować jego dużą wagę, to Google ustami Matta Cuttsa przestrzega webmasterów przed przecenianiem go.
„Dla właścicieli witryn największym zmartwieniem powinna pozostać ich jakość”, mówi Cutts. „Nowy czynnik uzyska wpływ na wyniki dla ok. 1% zapytań. Jeśli twoja witryna jest najlepszą odpowiedzią na te zapytania, prawdopodobnie pozostanie na pierwszym miejscu.”
Singhal mówi, że uwaga firmy skupia się na poprawianiu satysfakcji użytkowników z korzystania z google.com i że gdyby zmiana miałaby pogorszyć relewantność wyników, nie zostałaby wdrożona. „Chcemy zwracać naszym użytkownikom linki do możliwie szybkich witryn”, mówi, „ale nie kosztem ich relewantności”.
Podsumowanie
Szybkość witryny jest brana pod uwagę już od kilku tygodni. Gdyby miało to wpłynąć na pozycję twojej witryny, prawdopodobnie już by się to stało. Google planuje monitorować efekty tej zmiany i ewentualnie wdrożyć ją także w innych krajach.
I na koniec: Google twierdzi, że ta zmiana nie ma żadnego związku z nadchodzącym wdrożeniem Caffeine. Caffeine ma zmienić sposób indeksowania sieci, a nie układania rankingu.
[źródło: It’s Official: Google Now Counts Site Speed As A Ranking Factor]
Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.
Nowszy artykuł: Google szuka w archiwalnych Tweetach (lepiej niż Twitter?)Starszy artykuł: Katastrofa w Smoleńsku widziana w Google
Ja tą opcję w WT właśnie niedawno co zauważyłem i moje wszystkie strony mają rewelacyjne wyniki w przedziale 2-3 s :)
Jak dla mnie Google chyba nie zauważyło, że technika idzie do przodu nie cofa się. Coraz szybsze łącza internetowe powodują to, ze webmasterzy mogą pozwolić sobie przy tworzeniu stron na to kilka lat temu było nie możliwe. Zmiany Google mogą na to zdecydowanie wpłynąć.
Z drugie strony ciekawe jak wytłumaczyć klientowi, że jego strona za długo się ładuje i dlatego jest niższa pozycja. Oczywiście na razie to są tylko tezy i nasze przypuszczenia, bo jak Google zwraca uwagę ten czynnik na razie nie ma wpływu na pozycję i jest w frazie testów.