Radość w Baidu: cenzura spowoduje wyjście Google z Chin?

Około 2 miesięcy temu Google ogłosił, że jeśli rząd Chin nie pozwoli na pokazywanie Chińczykom niecenzurowanych wyników wyszukiwania, firma rozważy wycofanie się z chińskiego rynku. Światowa opinia publiczna przyjęła tę deklarację z zainteresowaniem – byłby to bowiem nadzwyczajny przypadek, kiedy wielka korporacja z etycznych wyłącznie względów dobrowolnie rezygnuje z obecności na gigantycznym rynku. Tymczasem negocjacje z rządem Chin trwają już 2 miesiące, a Google wciąż świadczy w Chinach usługi wyszukiwawcze i wciąż je cenzuruje.
Na razie wiemy tyle, że negocjacje nie przynoszą efektu, a chiński rząd pozostaje nieugięty. Kilka dni temu jego przedstawiciel ostrzegł firmy kooperujące w Chinach z Google, że jeśli nie chcą wejść w konflikt z chińskim prawem, powinny przygotować plan awaryjny na wypadek, gdyby Google zdecydował się zdjąć cenzurę ze swoich produktów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Google jest coraz bliżej podjęcia decyzji o zamknięciu swojej chińskojęzycznej wyszukiwarki; nadzieje na ustępstwa rządu Chin wydają się teraz naiwnością, a z drugiej strony firma ze względów wizerunkowych nie rozważa ponoć ustępstw ze swojej strony i dalszego świadczenia cenzurowanych usług. Decyzja Google zapadnie prawdopodobnie w najbliższych dniach.
Nawet jeśli w istocie zapadnie szybko, proces wychodzenia z chińskiego rynku będzie długotrwały. Nie wiadomo dokładnie jak długo miałoby to trwać, jednak miesiąc temu podczas kalifornijskiej konferencji TED, współzałożyciel Google Siergiej Brin wspomniał enigmatycznie, że „rozwiązanie kwestii chińskiej nastąpi w ciągu roku lub dwóch„. Branża spekuluje też, że Google nie pozwoli sobie na całkowite wycofanie się z chińskiego rynku; poza wyszukiwarką, firma ma tam inne swoje interesy, w tym udziały w operatorze telefonii komórkowej. Duże nadzieje w związku z chińskim rynkiem wiąże też z Androidem, mobilnym systemem operacyjnym.
Wygląda zatem, że podbój Chin kończy się dla Google klęską. Kiedy wchodzili na tamtejszy rynek i zaczynali cenzurować wyniki, mocno nadszarpnęli wizerunek firmy, która miała „nie czynić zła”. Teraz, po przeszło 5 latach cenzurowania wyników i przegranej konkurencji z lokalnym rywalem Baidu (Google ma w Chinach tylko ok. 30% udziałów w rynku wyszukiwarek), naraża się na złośliwości „wychodzą, bo i tak niewiele tracą„. Niedługo okaże się, w jakim stylu odbędzie się (i czy w ogóle) samo wyjście.
Nowszy artykuł: Cutts: przekierowanie 301 nie przekazuje całego PageRanku
Starszy artykuł: Jak Bing konkuruje z Google? Mapami
Tagi: alternatywa dla google, branding SEO - wizerunek w internecie, firma Google