Nieuczciwe kliknięcia (click fraud) nie dotyczą tylko reklamy kontekstowej!
Niektórzy eksperci oceniają, że aż 10% kosztów ponoszonych przez reklamodawców korzystających z systemów reklamy płatnej jest wynikiem działalności oszustów. Oszukane kliknięcia mogą dotyczyć każdego korzystającego z płatnych form marketingu w wyszukiwarkach! Czym są fałszywe kliknięcia i jak się przed nimi bronić?
Czy jest click fraud?
Upowszechnienie się modelu pay per click w opłatach za reklamę i systemów reklamy kontekstowej typu Google AdSense otworzyło możliwości wyłudzania pieniędzy.
Wyłudzenie polega najczęściej na stworzeniu serwisu tylko na potrzeby reklamy kontekstowej i generowaniu sztucznych kliknięć. Niektóre „przedsięwzięcia” uruchamiane są na tak dużą skalę, że zatrudnia się osoby zajmujące się wyłudzaniem (tzw. „klikacze”), udostępniając im służące do tego odpowiednie oprogramowanie.
Nie tylko reklama kontekstowa!
Linki sponsorowane umieszczane w wynikach wyszukiwarek też są zagrożone click fraud
Na pozór może się to wydawać niemożliwe — firma, która jest właścicielem wyszukiwarki, poprzez umieszczenie reklamy płatnej w swoich wynikach przejmuje cały zysk z kliknięć, nie dzieląc się z żadną trzecią stroną.
Pole do popisu dla nielegalnych działań to nie tylko systemy typu AdSense i reklama kontekstowa. Także linki sponsorowane umieszczane w wynikach wyszukiwarek są narażone na nadużycia. W jaki sposób jest to możliwe?
Nieuczciwi reklamodawcy mogą jednak użyć technik generowania sztucznych kliknięć do walki z konkurencją.
Każde kliknięcie reklamy to koszt. W przypadku konkurencyjnych słów kluczowych może on sięgać nawet kilku dolarów. Zaprzęgając generator kliknięć do działania, można szybko wyczerpać budżet reklamowy, przez co reklama konkurencyjnej firmy zniknie.
Obniżanie CTR konkurencji
Ponadto należy pamiętać, że pozycja danej reklamy wśród innych linków sponsorowanych uzależniona jest od iloczynu dwóch czynników — zadeklarowanej opłaty za każde kliknięcie oraz klikalności (CTR). Wskaźnikiem CTR można manipulować przez generowanie tysięcy wyświetleń reklamy. Jeżeli w tym czasie kliknięcie nie ma miejsca, CTR spada.
Nieuczciwy reklamodawca może na pewien czas wstrzymać emisję własnej reklamy, wygenerować sztuczne wyświetlenia, a co za tym idzie zmniejszyć CTR konkurencji. W konsekwencji jego link sponsorowany może znaleźć się na wyższej pozycji (ponowne włączenie reklamy po okresie podnoszenia liczby wyświetleń).
Najskuteczniejszy środek obrony przeciwko „klikaczom” to prowadzenie dokładnego pomiaru efektywności reklamy. Emisje reklamy w obrębie jakiejś grupy, które nie przekładają się na pożądane akcje w serwisie, powinny być eliminowane.
CPM fraud a click fraud
Jednym z argumentów osób sceptycznie nastawionych do nowych form reklamy przywoływanych na potwierdzenie tezy o tym, że klasyczne kampanie banerowe będą jeszcze długo żyły w Internecie, jest właśnie istnienie zjawiska click fraud.
Przy milionach wyświetleń banerów nie występuje oczywiście zjawisko click fraud, ale często można zaobserwować takie, które umownie nazwiemy CPM-fraud. Zjawisko CPM-fraud widoczne jest w kilku polskich (ale nie tylko) portalach.
Jedna z głównych polityk tych mediów to dążenie do generowania jak największej liczby odsłon, które często są nadmiarowe i nieużyteczne z punktu widzenia użytkownika. Ponieważ reklamodawca płaci za każdą odsłonę, struktura serwisu (np. dzielenie artykułu na kilkuakapitowe fragmenty) wymaga ich wielu. Czy emitowanie banerów podczas takich odsłon jest efektywne?
Paradoksalnie istnienie problemu, zwrócenie na niego uwagi i uwypuklenie ważności pomiaru efektywności reklamy w wynikach płatnych może się przyczynić do jeszcze większej popularności tej formy promocji. Dzięki pomiarowi efektywności można dostrzec niedoskonałości i je skorygować. W masowej reklamie internetowej, gdzie zazwyczaj wyświetlenia banerów liczy się w milionach, pomiar efektywności przeprowadzany jest na znacznie niższym poziomie dokładności.
Zobacz więcej
- Traffic.com: The Importance of Clickthrough Rate (CTR): Has it Changed?
- Dziennik Internautów: Google zawsze spada na cztery łapy
- InternetStandard: Na czym wygrał Google?
- Książka Marketing internetowy w wyszukiwarkach: Rozdział 9. Dlaczego reklama płatna w wyszukiwarkach stała się tak popularna?
- TimesOnline: The nonsense about AdSense
- USA Today: Google’s hidden payroll
Technorati Tags: reklama, marketing-internetowy, sem, reklama-kontekstowa, click-fraud, wyszukiwarki
Nowszy artykuł: Marketing w wyszukiwarkach — nadchodząca lawina popularnościStarszy artykuł: Ad.net — reklama w internecie rozliczana w modelu pay-per-call?
A może lekarstwem byłoby zrezygnowanie z płacenia za liczbę kliknięć/odsłon i zamiast tego płacenie za czas wyświetlania? Zwykle i tak wiadomo np. jaka jest odwiedzalność serwisu, skuteczność można nadal mierzyć: ajk gdzieś jest kiepska, to po prostu więcej się tam nie reklamujemy…
Zresztą czy kliknięcia są aż tak ważne? W dotychczasowych mediach nie było takiej możliwości, a jakoś to grało – liczy się przecież też tzw. „budowanie świadomości marki”.
A gdyby tak stworzyć narzędzie, w którym internauta będzie miał do dyspozycji tysiące reklam w formie dużych bannerów i bedzie miał korzyści z ich oglądania? Wyobraźmy sobie nastepującą rzecz:
1. nudze sie przy komouterze, mam ochote na chwile relaksu
2. wchodze na stronę http://www.KonkursKonrada.com – wiem że jest tam do obejrzenia tysiące reklam. Wybieram sobie kilka, przeglądam je, odpowiadam na pytania, które ich dotyczą i w zamian wygrywan nagrody
To prawie jak Get-Paid- To-Read z tym wyjątkiem, że reklamodawca ma 100% pewności, że internauta doskonale zapoznał się z jego reklamą. No i ja, jako uzytkownik, mam możliwość wyboru reklam, które mnie interesują. Przy okazji może się czegos dowiem co jeszcze nie wiedziałem…
Tutaj nie ma mowy o żadnym click fraud. Każdego uczestnika łatwo namierzyć.
Szukam współpracy – http://www.KonkursKonrada.com
Ostatnio w CPM fraud przoduje onet, gdzie większość artykułów z pierwszej strony to idiotyczne galerie, mające nawet po 30 podstron. Dobrze, że nie widzę reklam które się tam pojawiają.